Kiedy odchodzi osoba bliska, Przyjaciel, zawsze pod nosem powtarzam te słowa Johna Donne'a, że żaden człowiek nie jest samoistną wyspą... Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on tobie! I ten dzwon zabił we mnie gdy dowiedziałem się, że już Ciebie nie ma. że oto kawałek i mnie gdzieś umarł i pozostanie po nim, jak i po Tobie ogromna pustka.

Czytaj więcej...

Marek należał do tego ginącego gatunku reporterów, których świat jednocześnie obchodzi i dotyczy. Sprawy, które uważał za ważne, traktował ze śmiertelną powagą – czy chodziło o wolność słowa, czy o losy krowy, która uciekła z rzeźni; deontologię zawodu dziennikarza, czy przystań dla starych koni; czy wreszcie o naszą niepoważną zgoła reporterską bandę.

Czytaj więcej...

Marka poznałam 35 lat temu, w 1984 roku na zjeździe założycielskim Krajowego Klubu Reportażu w Łomży. Już wówczas miał znaczący dorobek reporterski i książkowy, cieszył się estymą i niekłamaną sympatią.

Czytaj więcej...