Miasto nie do poznania. Rozbudowało się, uporządkowało, ale i trochę za mocno zabetonowało. Przede wszystkim zniknęła strażnica i kontrola dokumentów osób wjeżdżających i wchodzących na tereny bazy wojskowej. 31 grudnia 2006 roku rozformowana została 9. Flotylla Obrony Wybrzeża, stacjonująca tam od 1965 roku i stanowiąca serce bazy i miasta.
Ślad po wojsku
Po likwidacji jednostki wojskowej liczba ludności w Helu zmniejszyła się niemal od razu o połowę. Przyczyną nie było załamanie demograficzne, tylko exodus wojskowych i ich rodzin, którzy wykupili swoje mieszkania od Agencji Mienia Wojskowego za małe pieniądze, odsprzedali z dużą przebitką i wyjechali.
- Dziś - stwierdził burmistrz Mirosław Wądołowski – może i politycy żałują tamtych decyzji, ale powrót jednostki wojskowej jest już niemożliwy.
Obecnie Hel liczy 2805 mieszkańców i ma 4 muzea (jedno muzeum na 701 mieszkańców – rekordowa gęstość). Stało się tak dzięki temu, że nieruchomości po wojsku przejął samorząd, a burmistrz postanowił część z nich przekazać nieodpłatnie pasjonatom militariów.
- Mam zasadę: nie przeszkadzać – dopowiada burmistrz.
W ten sposób zagospodarowany został zespół obiektów fortyfikacji rejonu umocnień „Hel” z lat 1931–1941. W lesie powstał Skansen Broni Morskiej oraz Muzeum Obrony Wybrzeża w obiektach stanowiska nr 4 przedwojennej baterii im. Heliodora Laskowskiego i w pobliskiej Wieży Kierowania Ogniem z punktem widokowym na szczycie.
Atrakcją dla miłośników militariów są czasowe wystawy organizowane przez Muzeum Obrony Wybrzeża oraz impreza D-Day, czyli organizowana w sierpniu rekonstrukcja wydarzeń, związanych z lądowaniem aliantów w Normandii.
Fokarium
Od 1977 roku w Helu działa Stacja Morska Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego . Przy niej w 1992 roku powstało fokarium – skrzyżowanie szpitala i sierocińca dla fok, wyrzuconych przez morze na plaże. Przed laty po fokarium oprowadzał nas – wówczas doktor - Krzysztof Skóra, ichtiolog, oceanograf a przede wszystkim wielki pasjonat ochrony flory i fauny Bałtyku. Z ogromną troską opowiadał o potrzebie ochrony i odtworzenia populacji foki szarej, bardzo ważnej dla równowagi ekologicznej naszego morza. Duch tego niestrudzonego badacza, zatroskanego o wszelkie gatunki zagrożone w morzach i oceanach, wypełniał to miejsce.
Z bólem serca wspominał foczkę Krysię, która umarła 12 maja 2001 roku, po przeżyciu w fokarium ponad trzech lat. Podczas sekcji wyjęto z jej żołądka blisko 700 monet i wiele innych przedmiotów wrzucanych do basenów przez turystów.
Dziś fokarium nosi imię prof. Krzysztofa Skóry, ale jego ducha trudniej tu znaleźć. Bilety kupuje się w automacie, przez bramkę przechodzi się skanując kod, wewnątrz można sobie poczytać informacje na planszach, obejrzeć eksponaty, obejrzeć film o fokach... Nie dziwi więc, że najwięcej turystów przygląda się żywym fokom, które pływają w trzech basenach lub wylegują się brzegu w słońcu, bądź zacienionym płóciennym dachem miejscu. Większe ożywienie i powrót ducha prof. Skóry następuje w momentach karmienia fok przez gawędziarskich opiekunów.
Dziś nikt już chyba nie wrzuca monet do basenów. Na górnym tarasie ustawiona została wielka skarbonka w kształcie kulistej niecki z dziurą w środku, do której można wrzucać monety na wsparcie pomocy fokom.
Fokarium oddzielone jest od plaży betonowym Bulwarem Nadmorskim z betonowym murem między piaskiem a betonowym traktem spacerowym. Pragmatyczne rozwiązanie, ale bez krzty zieleni, bez jakiejkolwiek architektonicznej finezji nie budzi zachwytu, tym niemniej wygoda jest chwalona.
Rekordy Guinnessa
W Helu można zobaczyć dwa obiekty wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa. Pierwszy z nich, wpisany do Księgi... w 2019 roku, to najdłuższa, największa w Polsce rzeźba, wykonana przez Roberta Wyskiela z jednego kawałka drewna, przedstawiająca bohaterów wiersza Juliana Tuwima „Rzepka”. Ma ona ponad 15 m długości, w intencji inicjatorów ilustruje ideę „Razem możemy więcej”. Bodźce wizualne wspiera dźwięk: czytany po polsku i po angielsku co dwie godziny tekst Tuwima. Rzeźbę otacza park z ławkami, które również zdobią rzeźby. Między drzewami stoi tam też zespół drewnianych muzykantów.
Drugim obiektem, wpisanym do Księgi... w 2021 roku, jest makieta helskiej latarni morskiej z bursztynu, która stoi w szklanej gablocie na skwerze koło Urzędu Miasta, blisko brzegu Zatoki Puckiej. Wieża ma 211 cm wysokości, waży 70 kg, zużyto na nią 40 kg wyselekcjonowanego bursztynu, składa się z ponad 25 tysięcy ręcznie wyciętych bursztynowych cegiełek, precyzyjnie dobranych kolorystycznie przez twórcę Tomasza Ołdziejewskiego.
Inne atrakcje
W całorocznym już kurorcie, jakim jest Hel, naprawdę trudno się nudzić, bo poza plażowaniem i spacerami po lesie, atrakcji jest tam więcej. Znany aktor, Olgierd Łukaszewicz, który kupił mieszkanie w Helu, pewnego razu zaproponował burmistrzowi, że chciałby robić teatr w remizie strażackiej. Czemu nie? Burmistrz zapytał jak artysta to widzi i zgodził się. Po Łukaszewiczu pałeczkę przejęli młodsi. Tego lata w Teatrze w Remizie m.in. Anna Seniuk zaprezentowała monodram „Księga ziół i nie tylko. Stand-up na siedząco”, a Olgierd Łukaszewicz zagrał monodram „Epilog w stearynie”. Na Bulwarze Nadmorskim i w Muzeum Obrony Wybrzeża (w betonowej niecce z pustym postumentem pod wielką armatę) odbywają się koncerty i wiele imprez sportowych.
Oprócz Muzeum Obrony Wybrzeża, jest Muzeum Helu, Muzeum Rybołówstwa Morskiego w dawnym kościele gotyckim, Dom Morświna (muzeum poświęcone nie tylko morświnom, ale także innym waleniom), zabytkowe chaty kaszubskie; Latarnia Morska Hel, port morski i marina, Motylarnia Hel, rejsy statkiem do Gdyni i Gdańska. A do tego dużo ścieżek rowerowych, wypożyczalnia rowerów i hulajnóg, meleksy obwożące po rozległym Helu i dowożące jak taksówki w wybrane miejsca. Wszystko oddycha czystym i świeżym powietrzem, pełnym jodu.
Tekst i zdjęcia
DOROTA FRĄTCZAK






























